Ronnie Raymond | Martin Stein
Autor Wiadomość
 Firestorm 


Informacje
Imię i nazwisko: Ronnie Raymond | Martin Stein
Pseudonim: Firestorm
Wiek: 19 | 48
Grupa: Heroes
Multikonta: Jedwabek, Omen, Milagro
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-11-19, 10:57   Ronnie Raymond | Martin Stein



Imię i nazwisko: Ronald Roy "Ronnie" Raymond | Martin Stein
Pseudonim: Firestorm
Rasa: Człowiek
Miasto: New York City
Wiek: 19 | 48
Grupa: Heroes

Wygląd:
Ronnie jest typowym, amerykańskim nastolatkiem. Jednym z tych przystojnych, wysportowanych i popularnych. Ma jasną, czasem opaloną karnację, brązowe oczy i szatynowe, zaczesane do tyłu średniej długości włosy, które czasem utrzymuje w ładzie za pomocą żelu. Jego twarz jest zadbana o wyraźnych, ostrych rysach, kanciastej szczęce, wystających kościach policzkowych i gęstych brwiach. Posiada prosty, szeroki, lekko zadarty nos. Jego wzrost i szeroka postawa czynią z niego perfekcyjnego rugbystę, a częste treningi wyrzeźbiły mu dosyć muskularną sylwetkę. Zazwyczaj ubiera się luźno, wygodnie, ale modnie, przeważnie w jeansy, sportowe buty i proste, opinające się na jego torsie koszulki. Często zarzuca na to wszystko bluzę w barwach szkolnej drużyny futbolowej. Całość sprawia, że nierzadko przyciąga wzrok płci przeciwnej.
Martin to całkowite przeciwieństwo Ronniego, starszy siwy, łysiejący mężczyzna z lekką nadwagą. Jedynym sportem, jaki ostatnio uprawiał były zapewne szachy, co widać po jego wątłej, przygarbionej sylwetce. Jego twarz przyozdobiona jest garścią zmarszczek, a dominują na niej duży, odrobinę orli nos oraz krzaczaste brwi. Zazwyczaj nosi się klasycznie, ale nie do końca schludnie. Niby koszula, ale niewyprasowana, rozczochrane włosy, grube okulary w prostych oprawkach o niezbyt czystych szkłach, a na to wszystko najczęściej laboratoryjny, znoszony kitel. Może kiedyś profesor Stein był nawet przystojnym mężczyzną, jednak swoje lata świetności ma zdecydowanie dawno za sobą.
Firestorm to połączenie obydwu opisanych powyżej osób, które wizualnie przypomina wysokiego i umięśnionego Ronniego, jednak wydaje się być od niego o dobre kilka lat starsze. Bohaterska forma ubrana jest w żółto-czerwony, charakterystyczny kostium o pufiastych rękawach zdobiony na klatce piersiowej wizerunkiem jądra atomowego i kręcących się wokół niego trzech elektronów. Żółty napierśnik przylega ściśle do ciała w każdym miejscu poza barkami, gdzie płynnie przechodzi w szpiczaste naramienniki. Wydoroślałej twarzy o ostrzejszych rysach i okolonych czarną obwódką, świecących oczach Firestorm nie zasłania żadną maską, mimo to otoczona jest ona czymś w rodzaju czerwonej kominiarki koncentrującej się na ochronie uszu za pomocą wypustek przypominających te używane podczas gry w piłkę wodną. Najbardziej ikoniczną, od razu rzucającą się w oczy cechą tej postaci jest ognista grzywa, która wprawdzie wygląda na niesamowicie gorącą, jednak sprowadza się zaledwie do efektu wizualnego.

Charakter:
Ronnie jest impulsywnym, hiperaktywnym i nadzwyczaj pewnym siebie, młodym człowiekiem. Pomimo pełnoletności wciąż zdarza mu się być wyjątkowo dziecinnym i niedojrzałym, co objawia się głównie w jego poczuciu humoru. Posiada silne, aczkolwiek stosunkowo subiektywne poczucie sprawiedliwości. Jest dosyć samolubny, egoistyczny, często uważa, że wie lepiej i puszcza rady bliskich mu osób mimo uszu. Nierzadko odkłada ważne sprawy na później, ma problem z określaniem priorytetów, a dodatkowo zdarza mu się być zapominalskim przez co sam tworzy sobie stresowe sytuacje.
Ma problemy z okazywaniem tych uczuć, jednak ceni swojego ojca oraz przyjaciół i bez namysłu rzuciłby się za nimi w ogień. Skoro już jesteśmy przy myśleniu, to warto też wspomnieć, że nie jest to jego silna cecha. Ronniemu daleko od bycia bystrzakiem, o czym sam doskonale wie, jednak od czasu do czasu nieudolnie próbuje udowodnić światu, że jednak kryje się w nim jakiś ponadprzeciętny intelekt.
Pomimo tego natłoku negatywów Ronnie jest ogólnie dobrym chłopakiem, wesołym, pomocnym, dosyć prostym, aczkolwiek sympatycznym. Pomimo całego swojego egoizmu i dawki próżności nieobca jest mu koncepcja poświęcenia, a superbohaterskie obowiązki traktuje poważnie. Jak już się zaweźmie, to ciężko jest go powstrzymać. Gdyby z takim uporem, z jakim walczy z zagrażającemu NY przestępcami wziął się do nauki to może nawet pozbyłby się łatki umięśnionego półgłówka.
Martin jest zdrowym rozsądkiem i sumieniem Firestorma, tym dojrzałym i odpowiedzialnym głosem z tyłu głowy, który Ronnie zazwyczaj ignoruje. Zdarza mu się być sztywnym, zrzędliwym oraz grać surowego, jednak naprawdę jest wyjątkowo pobłażliwym człowiekiem. Bezgranicznie oddaje się swoim badaniom i przedkłada pracę ponad wszelkie inne aspekty życia, między innymi miłość. W tym wypadku nikogo raczej nie zdziwi, że profesor jest rozwodnikiem.
Jako wzorowy, pochłonięty eksperymentami naukowiec Martin jest często roztrzepany, zapominalski i nierzadko zagubiony. Pomimo bycia poważanym ekspertem w dziedzinie i posiadania ogromu wiedzy ma problemy z jej przekazywaniem, a jego umiejętności dydaktyczne pozostawiają wiele do życzenia. Ogólnie profesor raczej preferuje samodzielną pracę w laboratorium niż kontakt z ludźmi, jednak mimo tej aspołeczności ceni nieliczne przyjaźnie, które udało mu się nawiązać.

Umiejętności:
Ronnie
- Gra w koszykówkę i futbol amerykański: wręcz na poziomie amerykańskiej ligi. Liczne uniwersytety w Stanach z chęcią zobaczyłyby go w ich reprezentacji, a kariera profesjonalnego sportowca stoi przed nim otworem. Z tą umiejętnością wiąże się też ogólna siła, gibkość, szybkość oraz refleks.
- Jazda samochodem: nie posiada własnego, sprawnego samochodu, ale prawo jazdy zrobił już w wieku szesnastu lat i jakiś czas pracował jako dostawca pizzy szkoląc swoje umiejętności.
- Mechanika: w garażu trzyma starego, zdezelowanego Chevroleta, którego w wolnych chwilach własnoręcznie doprowadza do stanu używalności. Podobno go to odstresowuje.
- Gadane: zarówno mowy motywacyjne przed ważną grą, prowokacja przeciwników, jak i podryw wychodzą mu (zazwyczaj) całkiem dobrze.
- Walka na pięści: nie żeby znał jakiś oficjalny styl, ale czasem zdarza mu się trenować wdając w bójki w szkole.
- Kreatywność: w połączeniu z mocą manipulacji materii daje zaskakujące, ciekawe i o dziwo zazwyczaj działające wyniki. Kto inny wpadłby na pomysł zamiany rzeki Hudson w owsiankę, by powstrzymać statek handlarzy bronią przed ucieczką?
Martin
- Zaawansowana wiedza: głównie z zakresu fizyki, szczególnie kwantowej i atomowej, ale również w dziedzinie mechaniki, elektroniki i elektrotechniki pozwalająca mu na zaadaptowanie teorii do celów praktycznych. Odznaczony wieloma naukowymi nagrodami, między innymi nagrodą Noble'a.
- Jazda samochodem: Stein posiada klasycznego, starego Volkswagena Beetle, jednak trzyma go najczęściej w garażu korzystając ze względu na wadę wzroku i skłonności do alkoholu głównie z komunikacji miejskiej. Zarówno samochód, jak i umiejętności się kurzą.
- Języki obce: francuski na poziomie komunikatywnym i podstawy łaciny wykute jeszcze na studiach.
- Parzenie kawy.

Moce:
- Dostęp do Macierzy Firestorma (Firestorm Matrix), a właściwie jej połowy, która w połączeniu z drugą połówką pozwala na korzystanie z mocy Firestorma. Macierz nie jest samym źródłem energii, a jedynie kluczem, iskrą zapalną oraz czymś w rodzaju korytarza prowadzącego do niej. Możliwym jest zostanie uwięzionym w macierzy, co jest równoznaczne z zawieszeniem w tym "korytarzu" pomiędzy niewyobrażalną mocą, a zwykłym światem. Sama postać Firestorma jest ucieleśnieniem mocy i choć zazwyczaj przypomina wyglądem jednego z posiadaczy macierzy, najczęściej tzw. "kierowcę", to w rzeczywistości nie jest jego własnym ciałem. Część Macierzy posiadana przez Ronniego jest szczególnie kompatybilna z mocami Firestorma pozwalając mu na bardziej instynktowne oraz efektywne używanie ich, a także, w szczególnych przypadkach na kierowanie Firestormem w pojedynkę.
- Manipulacja materii: Firestorm jest w stanie zmienić strukturę molekularną materii, z którą wchodzi w bezpośredni kontakt, lub którą trafił promieniem skoncentrowanej energii. Pozwala mu to na stworzenie z dowolnej, nieorganicznej (nie żywej) struktury dowolną inną, jednak o jednakowej masie (np. zamiana ołowiu w złoto), lub zmianę kształtu przedmiotu bez dodatkowej ingerencji w tworzące go związki chemiczne. W analogiczny sposób może oddziaływać również na siebie, co pozwala mu na regenerację uszkodzonej tkanki, wzmocnienie układu odpornościowego, a także przetrwanie wręcz w nieskończoność bez jedzenia, picia, snu, a nawet powietrza. (prawdopodobnie możliwe byłoby również przetrwanie w kosmicznej próżni, jednak Ronnie jeszcze nigdy nie odważył się tego sprawdzić) Zmiany są trwałe, nie zanikają po czasie, jednak sam Firestorm jest w stanie je odwrócić. Im mniej skomplikowany związek chemiczny, tym łatwiejsza jest transmutacja jego molekuł. Zwyczajne pierwiastki chemiczne to dla niego wręcz bułka z masłem.
- Mikroskopowy wzrok: Pozwala na zobaczenie struktury molekularnej obiektów w otoczeniu. Wizja ta przypomina obrazy z mikroskopu elektronowego: jest czarno biała, nie zawsze całkiem wyraźna, brakuje w niej podpisów i wymaga jako takiej wiedzy oraz wprawy do interpretacji. Wiedza ta nie musi być jednak na poziomie akademickim, dla Firestorma odpowiednie cząsteczki, jeśli są mu znane, wydają się niczym klocki LEGO, które po prostu musi odpowiednio złożyć.
- Lot: od lewitacji, przez szybowanie, aż do prędkości dźwięku.
- Przenikanie: Firestorm jest w stanie rozluźnić wiązania atomowe i międzycząsteczkowe w swoim ciele do stopnia pozwalającego mu na przenikanie przez materię, jako szczególnie przenikliwe promieniowanie.
- Emisja i absorpcja energii: Firestorm jest w stanie absorbować promieniowanie oraz energię cieplną (np wybuch zbiornika gazowego), a także uwalniać energię termojądrową w formie wybuchów, kul ognia, promieni, a nawet otaczających go (w przeciwieństwie do włosów) prawdziwych płomieni.
- Nadludzka fizjologia: nadludzka siła, nadludzka wytrzymałość na obrażenia, nadludzka stamina, nadludzka koordynacja, nadludzki refleks itp, jednak w porównaniu do innych bohaterów wzmocnienie to nie jest zbytnio przesadzone. Ronnie w formie Firestorma nie zaczyna nagle rzucać samochodami, wściekły tłum zwykłych ludzi jest w stanie przyprzeć go do muru, a po jednym ciosie od Supermana wprawdzie pozostaje przytomny, ale leży na ziemi i co najwyżej zasłania twarz przed kolejnym ciosem.
- Fuzja dwóch ciał: Firestorm składa się z dwóch osób - kontrolującego ciało Ronniego ("kierowcy) i pasywnego głosu sumienia, Martina ("pasażera"), który najczęściej portretowany jest jako niewidzialna i niesłyszalna dla innych niż sam Ronnie latająca, półprzeźroczysta głowa. Otrzymane w walce obrażenia fizyczne po rozszczepieniu zachowywane są przez Ronniego, jednak psychiczne dzielą się równomiernie na obydwoje. Nawet jako dwie, osobne istoty Ronnie i Martin są w pewien sposób ze sobą połączeni i mogą telepatycznie stwierdzić, że drugiej połówce coś zagraża odczuwając na przykład fantomowy ból w szczęce, kiedy to druga część Firestorma właśnie otrzymała cios oraz do pewnego stopnia absorbować wzajemnie swoją wiedzę.

Słabe strony:
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---


Broń: brak

Ekwipunek: Zazwyczaj nic szczególnego: telefon, klucze, dokumenty, wizytówki (Martin), czasem piłka (Ronnie).

Pojazd: VW Beetle (sprawny), Chevy Camaro Z28 (niesprawny)

Historia: Martin Stein pochodzi z jednego z mniejszych miast znajdujących się w pokrytej tysiącem jezior Minnesocie. Był zawsze raczej normalnym, szarym człowieczkiem wyróżniającym się spośród rówieśników jedynie wiedzą i osiągnięciami w ścisłych dziedzinach. Ze względu na jego dobre oceny i ambicje cała rodzina przeprowadziła się do Minneapolis, żeby umożliwić jedynakowi uczęszczanie do szkoły o wysokim poziomie. Stein szybko zdobył stypendium otwierające mu drzwi do jednego z najbardziej poważanych uniwersytetów w Stanach: Hudson University, na którym po wielu latach naukowej pracy, dziesiątkach technicznych sprawozdań i mnogich projektach sam zaczął wykładać. W międzyczasie spotkał Clarissę, kobietę swoich marzeń, z którą związał się węzłem małżeńskim. Potem było już tylko lepiej, dobrze finansowane badania w dziedzinie energetyki jądrowej, mnogość nowych odkryć, wręczenie nagrody Nobla, zdecydowanie lepiej płatna posada w Concordance, budowa badawczego reaktora imienia uczelni... Profesor był tak pochłonięty pracą, że praktycznie nie zauważył, kiedy zaniedbana Clarissa spakowała swoje manatki i wyprowadziła się do mamy, a o sprawie rozwodowej dowiedział się dopiero z ponownego wezwania, tak rzadko sprawdzał zawartość skrzynki pocztowej. Powiedzieć, że rozstanie nie zrobiło na nim żadnego wrażenia byłoby kłamstwem, Martin był wstrząśnięty, jednak stłamsił swoje uczucia grzebiąc je pod jeszcze większym nawałem pracy.
---
W przeciwieństwie do Martina Ronnie jest rodowitym Nowojorczykiem, chociaż do niedawna nawet o tym nie wiedział. Jego ojciec, Edward Rockwell, zasłużony redaktor miejscowego czasopisma wystąpił jako świadek w jednej z rozpraw przeciwko nowojorskiej mafii, która postanowiła się na nim za to wyjątkowo perfidnie zemścić biorąc na celownik całą jego rodzinę. Pierwsza ofiarą została niczemu niewinna matka Ronalda, która zginęła w wybuchu samochodu-pułapki. Po tym wydarzeniu NYPD objęło pozostałych, dwóch członków rodziny programem ochrony świadków zmieniając im tożsamość i zalecając częste przeprowadzki, by uniknąć namierzenia. Młody, co chwilę zmieniający szkoły Ronnie nie miał nigdy możliwości nawiązania silnych przyjaźni z rówieśnikami, więc gdy ostatecznie jego ojciec postanowił wrócić do NY i oświadczył chłopakowi, że tu zamieszkają już na stałe ogarnęła go silna nadzieja na stworzenie stałych znajomości, może nawet na pierwszą miłość. Już pierwszego dnia w nowym liceum zderzył się z brutalną rzeczywistością. Jako ten nowy nie został zaakceptowany, ciężko było mu dołączyć do już zdefiniowanych grup, a jakby tego było mało stał się celem prześladowań jednego z najinteligentniejszych uczniów w klasie: Clifforda Carmichaela.
Desperacko szukając akceptacji i próbując zaimponować pięknej koleżance z kasy, Doreen Day, Ronnie postanowił dołączyć do anty-nuklearnego ruchu informującego o niebezpieczeństwie wiążącym się z elektrowniami atomowymi i protestującego przeciwko ich budowie. Pechowo nie trafił na zwyczajnych, przyjemnych i trochę niezdarnych zielonych, a na grupę ekstremistów, która preferowała bezpośrednie działania miast pokojowych manifestacji. Tym razem zaplanowali wysadzenie nowo budowanego reaktora naukowego autorstwa Martina Steina oraz wrobienie niczego nieświadomego Ronniego w ten zamach odciągając od siebie podejrzenia. Kiedy chłopak się zorientował było już za późno. Próbował stawiać opór broniąc znajdującego się w elektrowni naukowca, jednak radykaliści spuścili im obydwu łomot zostawiając ich na pewną śmierć w komorze zaminowanego dynamitem reaktora.
---
Oficjalne włączenie elektrowni zaplanowane było dopiero na kolejny dzień. Martin został w niej dopinając wszystko na ostatni guzik i po raz setny sprawdzając systemy. Był niesamowicie dumny z reaktora, który miał być okrzyknięty najbezpieczniejszym, najczystszym i najbardziej bezawaryjnym na ziemi. Tylu czujników, systemów kontrolnych, najnowszej technologii, zautomatyzowanych procedur i algorytmów bezpieczeństwa nie było w żadnym, innym kompleksie. Dodatkowym powodem siedzenia tutaj po nocy był fakt, że wolał się zająć czymś sensownym, niż wrócić do przypominającego mu o żonie mieszkania.
Rutynową kontrolę przerwała niezapowiedziana wizyta dawnego współpracownika profesora, człowieka pysznego, fałszywego, którego Martin zwolnił dyscyplinarnie za kradzież urządzeń z miejsca pracy. Danton Black, bo tak się nazywał ten ludzki śmieć, przyszedł w towarzystwie wynajętego adwokata, by domagać się podobno należnych mu praw własności do eksperymentalnego reaktora, w którego budowie również uczestniczył. Przyszedł poinformować Martina o rozprawie sądowej, która z pewnością opóźniłaby oficjalne otwarcie kompleksu, a być może nawet zagroziła jego istnieniu. Martin obawiał się, że przełożenie włączenia reaktora na późniejszy termin tylko zaostrzy manifestacje anty-nuklearnych ruchów, które wykorzystają ten fakt do podważenia bezawaryjności jego życiowej pracy. Gdy Danton opuścił budynek zdenerwowany Stein zadecydował, że nie będzie czekał na decyzje jakiś głupich sądów, a skoro reaktor jest gotowy do pracy już, teraz, to go już, teraz uruchomi. Jak pomyślał, tak zrobił. Reaktor nagrzewał się, wszystkie systemy działały sprawnie, serce elektrowni zaczynało bić i wtedy na miejsce dotarła grupa kolejnych, niezapowiedzianych gości. Radykalni przeciwnicy energii jądrowej nie spodziewali się zastać autora znienawidzonej przez nich "broni" na miejscu, mimo to ucieszyli się z tego spotkania i skwapliwie skorzystali z okazji, by dać jajogłowemu nauczkę. Ich nowy członek, Ronnie Raymond stanął w obronie biednego naukowca, jednak radykaliści spuścili im obydwu łomot zostawiając ich na pewną śmierć w komorze zaminowanego dynamitem reaktora.
---
Ronald ocknął się zaledwie kilka sekund przed eksplozją. Wystarczająco wcześnie, by rozeznać się w sytuacji, zerwać na nogi i siłą wybuchu zostać odrzuconym na nieprzytomnego profesora. Wybuch bomby uszkodził znajdujące się wokół samego reaktora czujniki i systemy bezpieczeństwa. To jeszcze nie była podstawa do tragedii. Najbezpieczniejsza elektrownia na świecie była gotowa na wszelkie awarie, dałaby sobie nawet radę w przypadku jednoczesnej awarii wszystkich czujników. Większy problem spowodowała wywołana eksplozją temperatura. Dotychczasowy, kontrolowany rozpad pierwiastków znajdujących się w prętach paliwowych drastycznie przyspieszył jeszcze bardziej podgrzewając otoczenie. Woda w zbiorniku chłodniczym zagotowała się i momentalnie wyparowała, a rozpad jądrowy całkowicie wymknął się spod kontroli płynnie przechodząc w reakcję łańcuchową, aż ostatecznie, z powodu niewyobrażalnie wysokich temperatur w całkowicie niekontrolowaną syntezę termojądrową. Ilość promieniowania wyemitowanego przez tę reakcję w czasie zaledwie jednej dziesiątej milisekundy w każdych, innych warunkach zabiłaby wszystko, co żywe w pobliżu. Tym razem jednak stało się coś zupełnie innego, coś dziwnego. Rozpad eksperymentalnego izotopu oraz jego późniejsza fuzja wytworzyła bardzo specyficzny rodzaj promieniowania, składające się na nie elementarne cząstki bombardowały ciała licealisty i naukowca niewytłumaczalnie doprowadzając do fuzji również te dwie osoby. Tak oto powstał Firestorm.
Przytomnemu podczas wypadku Ronaldowi przypadła kontrola nad połączonym ciałem, natomiast dotychczas nieprzytomny Martin musiał zadowolić się funkcją biernego obserwatora i doradcy. Obydwoje szybko i jednogłośnie zdecydowali, że najlepiej będzie jeśli wykorzystają nowo zdobyte moce w branży bohaterskiej. Niefortunnie dla profesora okazało się, że z powodu bycia nieprzytomnym podczas pierwszego połączenia po każdym rozszczepieniu traci on wspomnienia z przygód. Ronnie początkowo zdecydował się nie mówić Martinowi nic o sekrecie, którego on sam był częścią, przez co biedny naukowiec coraz bardziej popadał w paranoję nie mogąc sobie częstokroć przypomnieć co robił całymi dniami, albo w jaki sposób znalazł się w zupełnie innej części miasta. Te nowe zmartwienia, jak i stare, związane z rozwodem i zniszczeniem elektrowni jego własnego projektu wpędziły go w alkoholizm. Profesor staczał się po równi pochyłej, aż osiągnął całkowite dno - został zwolniony z Concordance, za notoryczne spóźnienia, opuszczanie miejsca pracy oraz pracowanie pod wpływem. Dopiero po rozmowie z Ronaldem, w której dowiedział się o swoim, podwójnym życiu udało mu się stanąć na nogi oraz na nowo zatrudnić się jako wykładowca na Uniwersytecie Hudson.
Nie tylko Martinowi bycie Firestormem utrudniało normalne funkcjonowanie. Ronnie, który do tej pory niekoniecznie dobrze dogadywał się z tatą całkowicie zaniedbał życie rodzinne na rzecz bohaterskiego, a jego stosunki z ojcem jeszcze bardziej się pogorszyły. Atmosferę w domu skisiła również akcja wyrównania rachunków z nowojorską mafią, podczas której Ed upozorował swoją śmierć nie uprzedzając o tym syna. Ratowanie NY wymagało również sporadycznego opuszczania szkoły, treningów oraz randek z Doreen, więc nienajlepsze oceny chłopaka pogorszyły się jeszcze bardziej, groziło mu wyrzucenie ze szkolnego klubu, a związek zawisł na włosku aż ostatecznie się rozpadł.
Pomimo tych trudności w ciągu ostatniego 2.5 roku Firestorm wiele osiągnął, narobił sobie masę wrogów, jak i zyskał sporo przyjaciół. Podczas jednej z ostatnich akcji udało mu się nawet zaimponować Supermanowi, który zdecydował się przedstawić go Lidze Sprawiedliwości. W świecie bohaterskim Stormy wciąż jest nowicjuszem, wielu o nim zapewne słyszało, ale niewielu zna osobiście, a jeszcze mniej wie, że tak naprawdę jest on dwójką osób.
Aktualnie profesor Stein jest jedną z ważniejszych osób na wydziale, dobrze dogaduje się z kolegami z pracy i z powodzeniem prowadzi swoją karierę. Ronnie zdecydował się na studia, a że stosunki z ojcem pogorszyły się jeszcze bardziej od kiedy znalazł on sobie nową dziewczynę (Felicity Smoak) i całkowicie przestał mieć czas dla syna, chłopak postanowił się wyprowadzić po zakończeniu liceum. Aktualnie stara się on o pełne stypendium sportowe poprawiając z pomocą Martina oceny i przygotowując się na egzaminy wejściowe na uniwersytet.

Informacje dodatkowe:
- Ronnie gra w szkolnym klubie sportowym w futbol amerykański oraz koszykówkę na pozycji rozgrywającego.
- Nobel należący do Martina jest z fizyki za udokumentowanie istnienia bozonu Higgsa oraz pozostałych 11 bozonów i 12 fermionów.
- Prawdziwym nazwiskiem Ronniego jest Rockwell.
- Martin lubi whiskey i wręcz ubóstwia kawę.
- Podczas jednej z potyczek z Crystal Frost (pierwszą Killer Frost) Firestorm nieumyślnie doprowadził do sytuacji, w której wyparowała bez śladu. Od tamtej pory zaginął po niej słuch. Ronnie wciąż nie może się pogodzić z faktem, że prawdopodobnie pozbawił ją wtedy życia.
- Martin jest wielkim fanem dzieł autorstwa H.P. Lovecrafta i Edgara Allan Poe.

Wizerunek: Komiksowy ew. Justice League Action (NIE! Arrowverse!)

"We could have changed the world... now look at us...I've become a political liability...and you...you're a joke... I want you to remember, Clark...In all the years to come... in your most private moments... I want you to remember my hand at your throat... I want you to remember the one man who beat you."
 
 
 Batman 
The Dark Knight


Informacje
Imię i nazwisko: Bruce Wayne
Miasto: Gotham City
Wiek: 45 lat
Grupa: Justice League
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-01-14, 20:41   

--------------------
I am vengeance, I am the night, I am Batman!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 9